Australijska impreza.
Jak napisał jeden z australijskich dzienników, pewien australijczyk kilka dni temu całkiem nieźle zabalował. Impreza musiała być naprawdę mocna, ponieważ mężczyzna po imprezie obudził się na 100 m nad oceanem. Ratownicy w Sydnem otrzymali dziwne zgłoszenie, mówiące, że na półce skalnej leży człowiek tylko w krótkich spodenkach. Na to miejsce został wysłany helikopter, aby go uratować, gdyż nie mieli totalnie pojęcia co tak naprawdę się z nim stało. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, dużym problemem okazało się dobudzenie poszkodowanego. Mężczyzna nie był w stanie nic powiedzieć. Nie miał pojęcia jak się tak znalazł i co się takiego stało. Jak stwierdził, był na imprezie i musiał prawdopodobnie się zgubić po drodze do domu. Trzeba przyznać, że niecodzienny sposób na powrót do domu z imprezy. Mężczyzna miał na tyle szczęścia, że nic mu się nie stało oprócz kilku zadrapań. Jak zarejestrowały kamery, Gary nie był zbytnio przejęty tym co się stało i gdzie się znajdował. Kiedy się obudził, rozejrzał się tylko wkoło i poszedl spowrotem spać dalej.